Matka miała dwóch synów: optymistę i pesymistę. Chciała im wyrównać trochę szans w życiu i postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie w studni linę, po której mogła wyjść na górę. Przyjechał pierwszy zięć, a teściowa do studni. Zięć podbiega do studni odcina linę, na której wisi teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje, wychodzi na podwórze, a tam stoi mercedes z kartką "Kochanemu Zięciowi - teściowa".
Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę, na której wisi teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje, wychodzi na podwórze, a tam stoi mercedes z kartką "Kochanemu Zięciowi - teść".
Wchodzi facet do lekarza z poparzonymi uszami.
- Co się pan tak pcha na chama!
- A bo to człowiek wie na kogo się pcha?!
Wieść niosła, że w pewnym miasteczku jest cudowne źródełko, które leczy ułomności. I tak zebali się przy nim ślepy, garbaty i sparaliżowany na wózku. Ślepy przemył oczy i krzyknął:


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 54 55 56 57 58 10313 10314 10315