- Żeby ciebie kochały!
- Co Murzyn ma białego?
- Słuchać.
Facet około południa budzi się na potwornym kacu. Patrzy - na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował, to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. - Twoja kochająca żona". Facet pyta syna, co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami, pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta. Syn na to:
- Coś ty! Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Sp...,ty stara k..., ja jestem żonaty!"
Najbardziej alkoholowe zdanie, jakie zbudowano: Płyniemy z "Panem Tadeuszem" "Absolutnie" "Luksusową" łódką "Bols" z "Wyborowym" kapitanem "Smirnoffem" do "Soplicowa" w "Lodowej" "Finlandii" na zjazd "Absolwentów" z "Żytniej".
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrać go do domu. Tata się zgodził i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o niego, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł
róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch... wie co.
Uciekają Kloss i Stirlitz przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której niema wyjścia. Kloss zdążył się schować do śmietnika, a Stirlitza złapali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął śmietnik i powiedział:
- Cóż za rozrzutność! Ja bym za te pieniądze cały Komitet pochował!
I trzecie - sekretarz pyta bacę:


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 46 47 48 49 50 10313 10314 10315