- Gaz wam się ulatniał, ale już naprawiłem.
Przed świętem narodowym w Rosji pierwszy sekretarz mówi do panienki odpowiedzialnej za część kulturalną:
- Potrzebny jest nam jakiś wierszyk, towarzyszko.
- Stoit statuja, ruka podniata. A w miejscu ch...a wisit granata!
Idzie facet z całą siną, opuchniętą twarzą i dźwiga dwie walizki i spotyka kolegę:
- Ty, kto cię tak urządził?
- Teściowa mnie zbiła.
- Jak by mnie teściowa tak zbiła, to ja bym ją poćwiartował!


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 3784 3785 3786 3787 3788 10313 10314 10315