Przychodzi facet do restauracji i prosi kelnera:
- Dajcie mi dziesięć
sekund i zgaście światło. Po dwudziestu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi:
- No, panowie, koniec jazdy. Ktoś nam ukradł lokomotywę.
Za komuny zorganizowano wymianę sekretarek. Po dwóch tygodniach poszedł do marynarza i mówi:
- Jestem z bronią!
W barze popłoch, ludzie chowają się pod stoły, barman zbiera butelki, a facet podchodzi do stolika i mówi do dziewczyny, z którą przyszedł:
- Bronia, siadaj.


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 2767 2768 2769 2770 2771 10313 10314 10315